12 kwietnia 2018 roku klasy 3a i 3b razem z wychowawcami: Panią Magdą Chudzik i Panią Iwoną Wikieł oraz Panią Bogusią Szumiał pojechaliśmy na wycieczkę do Muzeum Azji i Pacyfiku. Muzeum położone jest w Warszawie przy ulicy Solec 24, podróż do Muzeum nie była długa i trwała około 40 minut.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wystawy dotyczącej gier i zabaw typowych dla Azji i wysp na Pacyfiku, naszym przewodnikiem był pan Tomasz Madej .Pan Tomasz opowiadał o historii gier i o ich roli w życiu. Dowiedzieliśmy się, że w te gry grano na dziedzińcach indyjskich pałaców, w japońskich klasztorach i mongolskich jurtach. Wystawa nosi tytuł „Zabawa z kulturą”.
Natomiast naszym drugim przewodnikiem była Pani Ewa Soszko – Dziwisińska, która opowiadała o historii rzeźb i religii. Dowiedzieliśmy się między innymi, że w Indiach ludzie wyznają różne religie: buddyzm, hinduizm, Hare Kryszna.
Dzieci z Azji lubią wystawiać różne przedstawienia do tego wykorzystują swoje maski dla innych może to być dziwaczne ale w Azji dzieci się świetnie bawią z takimi maskami. 
Podczas zabawa oczywiście nie może zabraknąć zabawek. W Azji dzieci bawią się: bączkami i woreczkami z ryżem. Tymi zabawkami już od XVII wieku się bawiono.
Nie mogło zabraknąć konsoli od Nintendo czyli : game boye, konsoli, PC, itp.
Na koniec zwiedzania dowiedzieliśmy się wielu ciekawych informacji na temat konserwacji eksponatów muzealnych. To bardzo interesująca i potrzebna praca, dzięki temu możemy oglądać różne rzeczy.
Zadowoleni, pełni wrażeń, z pamiątkami wróciliśmy do szkoły. Może kiedyś pojedziemy do Azji J! Bartek Nikoniuk 3a
Podróż do muzeum trwała bardzo długo, ale w końcu dojechaliśmy. W środku muzeum były dziwne posągi z innych krajów i jeden pocięty na pół obraz. Zapomniałem wspomnieć o tym, że to Muzeum Azjatyckie. Potem gdy przyszedł nasz Pan przewodnik zaprowadził nas do dziwnego pomieszczenia które zawierało różne zabawy i zabawki z Azji. W tym nawet bączki i chińczyk. Pan nam opowiedział o tym, że chińczyk to nie jest oryginalna nazwa tej gry, bo tak naprawdę ona nazywa się "Pachisi". Pan też powiedział, że bączek to nie jest tylko taki dziwny co go się naciska, tylko są też takie co je się nakręca sznurkiem i ten sznurek się ciągnie do siebie. Potem oglądaliśmy właśnie ten pocięty na pół obraz, który przedstawiał: dwa mityczne ptaki, bociany, orły i inne ptaki. Następnie gdy już skończyliśmy oglądać obraz to wszyscy pędzili do sklepiku, żeby sobie coś kupić. No i wracanie do szkoły. Podróż trwała tyle samo co i przyjazd, no i kiedy już dojechaliśmy to część klasy została odebrana, a część poszła na świetlicę.
Mateusz Stojek 3a
